Zielony pokój z lamperią na suficie
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Kategorie: Wszystkie | ... | J. | Ja i G. | Miasto Moje | W Dolinie
RSS
piątek, 09 grudnia 2011
Poniedziałkowy dół
Niespodziewanie dopadł mnie w piątek, piękny weekendu początek... chwila, jaki weekend, przecież jutro idę do pracy...
17:27, jagatar
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 maja 2011
Nowy wpis
tak tylko sprawdzam czy jeszcze działa

1, 2, 3  testing....
23:27, jagatar
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Wróżba
"Otrzymasz ofertę, ktora pozwoli Ci osiągnąć finansową niezależność. Przed Tobą lata dobrobytu"
Jupi! Cierpliwie czekam, w końcu kiedyś się spełni, przecież chińskie ciasteczka nie mogą się mylić ;)

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
22:40, jagatar
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 czerwca 2010
Tu
byłam

;-)
J.
16:42, jagatar
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 23 listopada 2009
Chłopak!
no, nareszcie urodził się chłopak!

Faceci pijaaaani i dziewczyny też... radością oszywiście ;-)))
23:46, jagatar
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 września 2009
Zaraz wracam
za chwilkę
23:08, jagatar
Link Komentarze (3) »
czwartek, 11 czerwca 2009
W drodze nad morze
Najgorsze juz chyba za mna. Siedze w pociagu jadacym do Gdyni. Morze to cos co uwielbiam i juz nie moge sie doczekac kolejnego spotkania z piaskiem i falami. Nie obylo sie bez malych przygod na starcie. Wybieglam z domu tak zamyslona, ze choc wiedzialam o istnienu pod blokiem kaluzy, to i tak centralnie w nia wlazlam. Ochlapalam jasne dzinsy, jedyne spodnie nie liczac pizamowych dresow, prawie po same kolana. Zeby jeszcze kaluza byla na chodniku, ale nie ona musi sie robic w tym ziemistym miejscu, dzieki temu jak spodnie wyschna to na nogawkach zostana brazowe placki. Udalo mi sie odpowiednio wczesnie dotrzec na dworzec i bez stresu kupic bilet, gazetke i jedzonko na droge, a potem zaczely sie schody... Na peronie dziki tlum i podstawione dwa wagony. Pani zapowiada, ze dolacza do nich te, ktore zaraz wjada z Jeleniej Gory, bo z tamtego skladu na Warszawe odepna i przetocza te wagony do Gdyni. Komunikat sie powtarza, pociag lada moment wjedzie na sasiedni peron, chwila wahania, decyzja i biegne! jak ma mi sie udac to tylko jesli wsiade zanim wagony wjada ma wlasciwy tor. Na schodach juz slychac hamowanie, za chwile ludzie wysiadaja, kilku biegnie a ja z nimi, zeby zlapac te wagony do Gdyni, ktore i tak juz sa pelne. Akcja zakonczona sukcesem! mam miejsce w przedziale z jakas rodzina z dzieckiem. Dwie minuty pozniej na peronie 3 sceny jak z dramatu wojennego, z nerwami, ale bez ofiar pasazerowie zajmuja miejsca glownie na korytarzu i z 10 minutowym poslizgiem ruszamy. Neptunie, przybywam!
00:37, jagatar , J.
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 czerwca 2009
Kominiarz
idzie kominiarz po... po piętrach łazi, nawiedza mieszkańców i wentylację sprawdza.
Tym razem Brat podejmował kominiarza, o czym zameldował zaraz po wizytacji

B: te siateczki na kratkach trzeba albo wyczyścić, albo zdjąć, bo prawie nie ma cuguJ: a bez siateczek jest cug??
 B: nie fatygowaliśmy się
  ale kominiarz miał teorię
  że jak się siateczki zapchały, to znaczy że cug jest


Ech no i co z tym fantem zrobić? Kolejnego mycia (raz były myte przy malowaniu) to te siateczki nie przetrwają, czyli że chyba trzeba nowe kratki kupić i wymienić, bo ten cały cug to raczej być musi...

poniedziałek, 01 czerwca 2009
Sezon na truskawki 2009
 Pojawiły się truskawki w ilości zadowalającej i cenie do przełknięcia, zatem korzystamy ile wlezie, co by nas koniec sezonu nie zaskoczył nienasyconych.





Popełniłam pierwszy (w sezonie) sernik na zimno :) jest/był taki jaki powinien być - na biszkoptach, z prawdziwego sera białego, z truskawkami i galaretką (jak widać na załączonym obrazku) pełnił funkcję tortu ponieważ...



Ponieważ w tak zwanym międzyczasie w Ekipie znów komuś lat przybyło i uczciliśmy to imprezką wyjazdową. Znów udowodniliśmy, że nam muzyka nie przeszkadza, a pogoda to już w ogóle. Z ekipą najlepszą na świecie prawie zdarliśmy gardła i jak zawsze świetnie się bawiliśmy mimo, że padało, wiało i grzmiało a skład był niepełny (kto nie był niech żałuje). Trafiliśmy dwa "okna pogodowe" i zaliczyliśmy dwa spacery nad jezioro a przy okazji weekendowy kurs windsufringu by Luźny:







i sesję zdjeciową (w klatce czasu zamknął nas Pokorro) a Jubilatka, która udostępniła zdjęcie podsumowała to jednym, bardzo trafnym choć obcym słowem na F



A w tygodniu w robocie zatrzęsienie spraw do załatwienia, po pracy zbijam wirtualną fortunę przy zielonym stoliku, czasem używając małego fortelu z ziomalem zza oceanu, a w chwili nudy kradnę z moją mafią, no bo cóż robić kiedy pada deszcz, ileż można sprzątać?! ;-)

ps1
Jules miał na nazwisko Winnfield, w życiu bym sobie nie przypomniałam, Vega jest łatwiejsze do zapamiętania ;)



ps2
było trochę kolorowo



sobota, 30 maja 2009
Tydzień za tygodniem mija
Tydzień minął nawet nie wiadomo kiedy, przyszedł weekend i był bardzo udany - Państwo K. i Państwo N. nawiedzili moje skromne progi (dzięki serdeczne, zapraszam ponownie!), a w niedzielę odwiedziliśmy z Miko zoo ->

























No i nadszedł kolejny tydzień, który szybko zleciał, choć na końcówce dał mi trochę w kość, ale właśnie zaczął się znów weekend (jupi!) Tym razem kolorowo-urodzinowy, będzie super, pierwszy sernik sezonu truskawkowego już prawie gotowy, jutro imprezka :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 28